Paweł zatrzasnął mi drzwi przed nosem, a ja siedzę z dziećmi na schodach i nie wiem, czy jeszcze mogę komukolwiek ufać

Uciekłam w środku nocy z dwójką dzieci od męża, który latami mnie tłamsił i bił, i myślałam, że przynajmniej Agnieszka nas przyjmie… ale to Paweł otworzył drzwi i powiedział „nie”. 😶‍🌫️🚪👧🧒 Przeczytaj niżej, bo to, co usłyszałam chwilę później na korytarzu, kompletnie przewróciło mi w głowie to, kogo mam za wroga, a kogo za kogoś, kto też się boi.